05/02/2023
HomePosts Tagged "miasto"

Podczas niedawnej sesji w Grabowie radni podjęli dwie uchwały rozpoczynające procedurę nadania miejscowości statusu miasta. Czy mieszkańcy będą tego samego zdania co samorządowcy? Na to pytanie dadzą konsultacje, które rozpoczną się 9 i zakończą 28 lutego br.

Radni z gminy Grabów debatowali niedawno nad projektami uchwał dotyczącymi podjęcia procedury związanej z nadaniem miejscowości Grabów statusu miasta i ogłoszenia konsultacji społecznych w tej sprawie.

– Przewodniczący zwołał sesję, ponieważ terminy w procedurze nadania statusu miasta są nieubłagane, jeżeli myślimy o sfinalizowaniu celu w styczniu 2024 roku – tłumaczy wójt Janusz Jagodziński.

Obie uchwały uzyskały poparcie rady, co oznacza, że od 9 lutego podczas zebrań wiejskich będą prowadzone konsultacje społeczne. Spotkania potrwają do końca miesiąca.

Jako uzasadnienie wprowadzenia procedury nadania Grabowowi statusu miasta wójt argumentuje:

Grabów posiadał prawa miejskie od 1372 roku. Układ urbanistyczny obecnej osady jest objęty ochroną konserwatorską. Jako zabytek wczesnośredniowiecznej urbanistyki w Polsce i przetrwał do dziś w zachowanej postaci wraz z otaczającym charakterem zabudowy z lat 1372 – 1939 i obiektami: trójkątnym rynkiem z trzema wbiegającymi ulicami, kościołem parafialnym z dziedzińcem z 1838 roku, synagogą z drugiej połowy XIX wieku, cmentarzem wyznaniowym i parkiem dworskim. W 1870 roku Grabów utracił prawa miejskie – słyszymy od włodarza Grabowa.

Zdaniem wójta miejscowość spełnia przesłanki, aby uzyskać status miasta ze względu na wielowiekową historię i zabytki, infrastrukturę miejską, instytucje miastotwórcze, szkoły, urzędy, ośrodek kultury, obiekty sportowe, szeroko rozwiniętą strefę usług dla mieszkańców i zakłady pracy.

Aż dwie nagrody podczas Gali Samorządowego Forum Kapitału i Finansów odebrał w imieniu Uniejowa wiceburmistrz Mirosław Madajski. W ogólnopolskim rankingu „Wspólnoty” Uniejów zajął I miejsce w zestawieniu: „Wydatki inwestycyjne samorządów 2022” oraz III miejsce w „Wykorzystaniu środków z funduszy Unii Europejskiej 2022”.

Jeśli chodzi o pozycje liderów w poszczególnych kategoriach Jednostek Samorządu Terytorialnego to ranking odznacza się dużą stabilnością. Niemniej jednak kilku z nich zmieniło się w stosunku do poprzedniej edycji. Wśród małych miast takim nowym liderem jest Uniejów, który zwykle plasował się bardzo wysoko, ale jednak nie na pierwszym miejscu (w poprzedniej edycji był trzeci) – czytamy we wstępie do omówienia opublikowanego właśnie, tegorocznego rankingu „Wspólnoty”. Redakcja już od 20 lat analizuje nakłady na inwestycje, biorąc pod lupę wydatki wszystkich jednostek samorządowych. Uniejów wśród małych miast (620 pozycji w tej kategorii) z roku na rok pnie się w górę, zajmując w ostatnich dwóch zestawieniach najlepsze miejsca – w pierwszej dziesiątce. Pierwsza pozycja w rankingu jubileuszowym to bez wątpienia powód do dumy i wielka satysfakcja władz samorządowych gminy Uniejów.

Metoda rankingu jest identyczna jak w ubiegłych latach. Pod uwagę wzięto całość wydatków majątkowych poniesionych w ostatnich trzech latach (2019–2021). W ten sposób autorzy chcieli uniknąć dużych, chwilowych wahań wskaźnika będącego podstawą rankingu. Wydatki inwestycyjne, zwłaszcza w mniejszych jednostkach, cechują się znaczną cyklicznością. W poszczególnych latach mogą być bardzo wysokie, co wiąże się z realizacją ważnej inwestycji, aby potem okresowo spadać do znacznie niższego poziomu.

W klasyfikacji inwestycyjnej, ukazującej się w czasopiśmie od blisko dwóch dekad, brana jest pod uwagę całkowita wartość wydatków majątkowych, które zostały poniesione w ostatnich 3 latach, w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Średnie wydatki na inwestycje poniesione przez gminę Uniejów, wyniosły 4.668,05 zł w ujęciu per capita (na osobę). To o 1.109,75 zł więcej od – drugiej na podium – Ścinawy z Dolnego Śląska (która awansowała z 17. pozycji) i o 1.359,64 zł więcej od Krynicy Morskiej, zamykającej w tym roku miejsca „na pudle”. Oznacza to spadek dla nadmorskiego kurortu, który 2 lata z rzędu otwierał ranking w kategorii małych miast.

Pierwsza pozycja w tym roku to konsekwentny awans:

  • z 3. miejsca w ubiegłorocznym rankingu (za lata 2018-2020),
  • z 4. w zestawieniu (za lata 2017-2019),
  • i aż o 85 punktów w górę w porównaniu do wyniku z 2019 roku (za lata 2016-2018).

Średnie wydatki z budżetu gminy Uniejów na inwestycje w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosły w rok o 875,67 zł, w dwa lata o 1 317,94 zł.

„Jako młode uzdrowisko musimy się rozwijać”

Redakcja „Wspólnoty” przed opublikowaniem tegorocznego rankingu skontaktowała się z Urzędem Miasta w Uniejowie. Zdradzając jedynie, że gmina Uniejów trafiła do ścisłej czołówki – kolejny rok z rzędu, autorzy raportu zwrócili się do władz samorządu z prośbą o krótki komentarz na temat obranej przez urząd strategii inwestycyjnej. Poniższą wypowiedź burmistrza Józefa Kaczmarka przedrukowano zarówno w pełnej wersji rankingu, jak i na łamach najnowszego numeru „Wspólnoty”:

– Wynik Uniejowa w rankingu oczywiście cieszy, ale nie podejmujemy działań ze względu na rankingi, które są wypadkową wielu czynników. Realizowane przez gminę inwestycje wynikają z przeświadczenia, że jako wciąż młode uzdrowisko musimy się systematycznie rozwijać i zachować ciągłość podejmowanych zadań. Między innymi dlatego staramy się podążać w kierunkach wytyczanych przez obecne trendy, aby przyciągnąć turystów. Stawiamy na inwestycje, które wzbogacają infrastrukturę turystyczną i pozwolą zatrzymać gości na kilka dni. Pamiętamy przy tym o konieczności zachowania równowagi w rozwoju Uzdrowiska Termalnego, jak i Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która znajduje się na terenie gminy i oferuje zatrudnienie dla około 1 tys. osób. Staramy się systematycznie wykładać środki z budżetu oraz pozyskiwać fundusze zewnętrzne na kolejne działania, zarówno prospołeczne, jak i prorozwojowe. W konsekwencji zwiększa się liczba podmiotów gospodarczych, co wiąże się tworzeniem miejsc pracy, a to z kolei oznacza większe wpływy do budżetu gminy – objaśnia włodarz.

Wręczenie nagród odbyło się 12 października br. podczas gali w pierwszym dniu XX Samorządowego Forum Kapitału i Finansów w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Czy urząd planuje ustawić w centrum Poddębic stojaki na rowery? Do redakcji wpływają sygnały od rowerzystów, którzy przypominają o stojakach ustawionych dawniej przed budynkiem Handlowca. Teraz stojaków – jak usłyszeliśmy – nie ma na całym pl. Kościuszki.

– Poddębicki samorząd jest w trakcie projektowania kolejnego etapu rewitalizacji pl. Kościuszki. Zadanie przewiduje m.in. montaż stojaków na rowery. Obecnie trwają konsultacje z konserwatorem zabytków w sprawie zagospodarowania terenu po byłym Handlowcu – mówi burmistrz Piotr Sęczkowski.

Kolejna droga w gminie Poddębice doczekała się nowej nawierzchni. Tym razem w sąsiedztwie poddębickich term zakończyły się prace drogowe na odcinku prowadzącym od drogi powiatowej do deptaka nad Nerem.

– W trakcie tej inwestycji zderzyliśmy się z kłopotem wykonawstwa, dotyczącym dostawy materiałów, pandemią, a także wyjazdem pracowników za wschodnią granicę. Finał okazał się jednak szczęśliwy i możemy cieszyć się z nowej drogi – mówi burmistrz Poddębic Piotr Sęczkowski.

W ramach zadania powstała nawierzchnia z kostki granitowej, chodnik, ścieżka rowerowa oraz oświetlenie ledowe. Wykonane zostały wjazdy do posesji oraz oznakowanie poziome i pionowe. Wykonawcą była firma M. K. Stella.

– Przedsięwzięcie otrzymało wsparcie środków unijnych na poziomie 85%. Jego całkowity koszt sięga 2,6 mln zł – mówi radna rady miejskiej Żaneta Kochanowska.

Aleje wzdłuż Neru w Poddębicach cieszą się sporym powodzeniem. Jednak czasami, oprócz pieszych, z bulwarów korzystali też kierowcy motorów, quadów a nawet samochodów.

Miasto postanowiło, że tak dłużej nie może być. Ustawione zostały duże betonowe słupy, które skutecznie mają utrudnić kierowcom korzystanie z ciągów pieszych.

– Na motorach, czy quadach jeszcze wjadą na bulwary. Ale samochody na pewno już się tu nie dostaną – mówi z zadowoleniem jedna z poddębiczanek.

Na osiedlach w Poddębicach nie brakuje miejsc, gdzie można ujrzeć piętrzące się śmieci.

Z reguły taki widok jest w pobliżu pojemników na odpady. Niektórzy uważają, że przy kubłach można zostawić praktycznie wszystko: odpady budowlane, stare opony, meble, zużyty sprzęt agd lub rtv.

– Podrzucają śmieci i to nie jest niestety nowość. Ale denerwuje fakt, że takie obrazki są nagminne. Nieraz jak się na to patrzy, to mam wrażenie jakbym mieszkała na jakimś wysypisku – mówi pani Anna.

Mieszkańcy poddębickich osiedli już od dawna narzekają na wandali. Bohomazów na elewacjach bloków nie brakuje. Ostatnio można zobaczyć jeszcze jeden zaskakujący element miejskiego krajobrazu. To wiszące na przewodach buty.

– Ja tego nie rozumiem – powiedziała nam jedna ze starszych poddębiczanek. – Co to ma oznaczać? Dlaczego buty wiszą na przewodzie?

Wielu z was zapewne nie raz widziało buty, wiszące na przewodach wysokiego napięcia czy innych miejskich drutach. Zastanawialiście się, skąd się one tam wzięły, dlaczego tam wiszą i co oznaczają? Jest kilka teorii, które wyjaśniają te kwestie.

Upamiętnienie ofiar wypadków

Jak głosi jedna z tzw. urban legend, w pewnym amerykańskim miasteczku doszło do wypadku, z którym ciężarówka potrąciła chłopczyka. Samochód uderzył ofiarę tak mocno, że tej spadły buty, a sznurówki jednego z nich owinęły się wokół drutów wysokiego napięcia. Wiszące buty mają od tego czasu upamiętniać ofiary wypadków.

Znak handlarzy narkotyków

Swoją teorię co do wiszących butów na liniach wysokiego napięcia mają policjanci. – Znaki miejsc handlarzy są wyraźne – mówi bydgoski policjant. – Jednym z nich są wiszące na ulicznych drutach buty. To znak, że na tej ulicy można kupić narkotyki. Motyw ten można znaleźć w wideoklipach i w filmach, czego przykładem teledysk hip-hopowego Scarface’a do piosenki pt. On My Block czy film „Big fish”.

Dzielnica gangu

Inna miejska legenda głosi, że wiszące nuty na drutach to znak, że ta dzielnica należy do gangu. W Los Angeles kilka lat temu uznano, że tak właśnie trzeba interpretować ten zwyczaj i wdrożono program usuwania butów wiszących na liniach energetycznych.

Koniec służby żołnierzy

Kolejna legenda znowu prowadzi do USA. Buty na drutach wokół swoich koszarów zostawiali żołnierze odchodzący ze służby.

Znak straconego dziewictwa

Według innej teorii wiszące buty na miejskich drutach są sygnałem nastolatków dla kolegów: „o, tu, w tym miejscu straciłem dziewictwo!”

Znak wyprowadzki

Jeszcze inna legenda głosi, że buty na drutach oznaczają, że mieszkający przy tej ulicy młody człowiek wyprowadził się z domu, by studiować w innym mieście.

Znak skate’ów

Zużyte buty wiszące na miejskich drutach wiązane są także z ruchem skateboardingowym – skejterzy mają rzekomo wyrzucać obuwie w miejscu, w którym udało im się wykonać wyjątkowo trudne triki.

Bez powodu?

A może to dorabianie teorii na siłę? Tak uzasadnia ideę zawieszania butów na miejskich drutach Wimmy, jeden z autorów bloga shoefiti.blogsome.com: – Ktoś, kto zobaczy but na kablu, może uzna to za coś śmiesznego albo nie, ale jeżeli zacznie się zastanawiać co robi but na kablu, to można powiedzieć, że shoefiti przyniosło skutek. Chodzi o zaskoczenie przechodnia i rozśmieszenie go.

W centrum Poddębic – w strefie miejskiego monitoringu, a na dodatek tuż pod kościołem codziennie zobaczyć można amatorów procentów. Grupki pijanych delikwentów wcale nie przejmują się tym, że miejsce nie jest odpowiednie do takich alkoholowych libacji.

– Piją w najlepsze. Często przeklinają. Załatwiają potrzeby fizjologiczne przed kościołem. Z dzieckiem lepiej koło nich nie przechodzić – skarży się jedna z matek.

Faktycznie, pijani mieszkańcy zachowują się w tym miejscu, jakby byli pod budką z piwem a nie w pobliżu kościoła. Wokół jest pełno pustych butelek po alkoholu i niedopałków papierosów. Pracownicy komunalni nie nadążają ze sprzątaniem.

Jak informuje urząd miasta w Poddębicach, pomysłów mieszkańców na zagospodarowanie terenu po wyburzonym domu handlowym jest bardzo dużo. Wśród propozycji znajdują się m.in.: skatepark, market, sklep sieci obuwniczej, fontanny, parking, plac zabaw, ogródek gastronomiczny.

– Chcielibyśmy, aby to miejsce stanowiło reprezentacyjną część Poddębic oraz było ich wizytówką – mówi burmistrz Piotr Sęczkowski. – Pamiętać jednak należy, że teren po byłym domu handlowym jest objęty pełną ochroną konserwatora zabytków. Jego decyzją przeznaczeniem docelowym była rozbiórka budynku, który wybitnie dysharmonizował przestrzeń publiczną placu Kościuszki.

Konserwator zakazał modernizacji, przebudowy i rozbudowy domu handlowego, a po jego rozbiórce właściciel, czyli gmina Poddębice, została zobowiązana do przeprowadzenia rekultywacji obszaru i nasadzeń zieleni niskiej przy uwzględnieniu zachowania osi widokowej z ul. Mickiewicza na zabytkowy kościół św. Katarzyny.

Prace przy wyburzeniu „Handlowca” dobiegły końca. Koszt przedsięwzięcia nie uległ zmianie i wyniósł 170 tys. zł.

Lokalny magistrat poinformował o możliwości ubiegania się o Poddębicka Kartę Mieszkańca. Jakie warunki trzeba spełnić? Trzeba być zameldowanym na pobyt stały lub czasowy w gminie Poddębice albo rozliczać podatek PIT w tutejszym urzędzie skarbowym.

Wnioski o wydanie karty można już składać.

Co daje PKM?

„To dokument, upoważniający do zniżek przy korzystaniu z usług partnerów, którymi są m.in. Termy Poddębice, Zoo Safari Borysew, Pierogarnia „Złote Jabłko”, ISON Poddębice. Punkty, w których będzie honorowana Karta zostaną oznaczone specjalnymi naklejkami” – informuje urząd miasta w Poddębicach.

Jak zdobyć Kartę Mieszkańca?

W celu jej otrzymania należy złożyć wypełniony wniosek w wersji elektronicznej, dostępny na:  kartamieszkanca.poddebice.pl lub osobiście w Urzędzie Miejskim w Poddębicach – Referat Promocji Gminy i Spraw Społecznych.

Karta jest spersonalizowana – imienna. Posługiwać się nią może wyłącznie jej posiadacz. O wydanie karty wnioskują osoby pełnoletnie. Dorośli występują także o wydanie Karty dla dzieci.

PKM jest bezpłatna i ważna przez 3 lata.

Szczegółowe informacje pod nr tel: 438710748.